Odnalazło się 100 tys. zł Klinowskiego

Wtorek, 31. Styczeń 2012 20:58
Drukuj
Nie jest dobrze z tymi oświadczeniami majątkowymi, skoro prostego formularza nie potrafi poprawnie wypełnić nawet doktor prawa Mateusz Klinowski. Radny nie wpisał do oświadczenia pożyczki 100 tys. zł. Interweniował Naczelnik Urzędu Skarbowego.



Mateusz Klinowski znany jest ze swojej krzykliwej działalności publicznej w Wadowicach. Radny Rady Miejskiej przedstawiając się często jako "doktor prawa" i znawca przepisów administracyjnych lubi pouczać innych, wytykać im błędy i oskarżać o łamanie prawa.

Wydawałoby się, że tropiciel afer, spisków i nieprawidłowości sam powinien być czysty jak łza i nie powinien niczego ukrywać. A tu mamy taki klops!

Naczelnik Urzędu Skarbowego w Wadowicach przypomniał radnemu, by poprawnie uzupełnił  formularz, jakim jest oświadczenie majątkowe. Klinowski miał z tym problem dwukrotnie.

Raz w roku samorządowcy składają oświadczenie do biura Rady Miasta, które potem jest sprawdzane i weryfikowane przez Urząd Skarbowy. Weryfikacja oświadczeń majątkowych Mateusza Klinowskiego nie wypadła dla niego pomyślnie. Okazało się, że podane przez radnego w oświadczeniu majątkowym z kwietnia 2011 roku (tutaj) oraz z grudnia 2010 roku (tutaj) dane nie są do końca prawdziwe.

Klinowski w oświadczeniu zapisał w rubryce "zobowiązania pieniężne", że posiada kredyt hipoteczny w banku Nordea w związku zakupem mieszkania. Wysokość kredytu miała wynosić 200 tysięcy złotych, a całkowita jego spłata ma nastąpić po 30 latach. Taką samą kwotę kredytu w banku Nordea Klinowski wskazywał we wcześniejszym oświadczeniu majątkowym z grudnia 2010 roku. Po weryfikacji oświadczeń w Urzędzie Skarbowym wyszło na jaw, że to jednak nie wszystko, co powinno się tam znaleźć.

W związku z tym Mateusz Klinowski został zobowiązany przez Naczelnika Urzędu Skarbowego, by podał pełne dane dotyczące swojego majątku i zobowiązań.

Na oficjalnej stronie internetowej Biuletynu Informacji Publicznej w Wadowicach ukazało się uzupełnienie oświadczenia mająkowego (tutaj) radnego podpisane przez Mateusza Klinowskiego.

Dowiadujemy się z niego, że tak naprawdę kredyt hipoteczny w banku Nordea, który miał zaciągnąć Klinowski na zakup mieszkania, wynosi nie 200 tys. złotych, ale dokładnie 50 825, 67 euro (stan na dzień 21 kwietnia 2011).

Ale co ciekawsze, w poprzednich oświadczeniach majątkowych radnemu umknęła jeszcze jedna niebagatelna pożyczka. W uzupełnieniu oświadczenia majątkowego, czytamy, że Klinowski ma dodatkowo pożyczkę pieniężną od osoby prywatnej w wysokości... 100 000 złotych. Oprócz tego ma również spłacić  wierzycielowi należne odsetki.

Jak wynika z dokumentu osoba podana z imienia i nazwiska, która pożyczyła Klinowskiemu pieniądze, to znany krakowski prawnik i profesor na Uniwersytecie Jagiellońskim w katedrze, gdzie pracuje nasz wadowicki radny.

Co więcej, nieścisłe były również dane dotyczące jego dochodów. W oświadczeniu majątkowym z kwietnia 2011 roku, Mateusz Klinowski w rubryce dochody z tytułu zatrudnienia i działalności zarobkowej podał, że jego dochód za poprzedni rok wyniósł 52 802, 85 zł, do tego uzyskał w postaci diety radnego jeszcze 616,05 zł.

Tymczasem po interwencji Naczelnika Urzędu Skarbowego dowiadujemy się, że Klinowski pracując na Wydziale Prawa i Administracji UJ zarobił 40 637, 31 zł, z tytułu umów o dzieło uzyskał 8 470, 65 zł i z tytułu praw autorskich 3 674,08 zł. To akurat uszczegółowienie rubryki o dochodach.

Do ujawnienia dochodów radny jest bezwzględnie zobowiązany wypełniając formularz oświadczenia, w którym jak byk napisano "z podaniem kwot uzyskiwanych z każdego tytułu". Klinowski jednak i w tym prostym przypadku miał problem z wypełnieniem rubryki.

Dlaczego Mateusz Klinowski nie wpisał pożyczki 100 tysięcy złotych w poprzednich dwóch oświadczeniach majątkowych, choć był do tego zobowiązany? Tego nie wiemy i nie będziemy tutaj spekulować o jego intencjach.

Trudno jednak uwierzyć w to, aby radny, który zapalczywie zwalczając innych potrafi u nich dostrzec źdzbło trawy, tym razem w swoim oku nie dojrzał belki wartej bagatela... 100 tysięcy złotych wraz z odsetkami.

Inna sprawa, że wypełnienie prostego formularza oświadczenia majątkowego jakoś nie sprawia trudności innym radnym, którzy nie mają tytułu magistra filozofii, czy doktora prawa, a jedynie wykształcenie zawodowe.

Przypomnijmy, że to właśnie Mateusz Klinowski często zarzuca innym radnym, że nie znają się na prawie, nie potrafią czytać przepisów lub co gorsza są niewystarczająco wykształceni. Takiego problemu z wypełnieniem oświadczenia nie miała choćby radna Stanisława Wodyńska, której pozycję w szeregach Rady Miasta Klinowski swego czasu podważał nazywając ją zwykłą "pielęgniarką".

Człowiek uczy się przez całe życie i miejmy nadzieję, że Mateusz Klinowski również czegoś się nauczył.


(Aktualizacja 1.2.12)

W odpowiedzi na artykuł, który ukazał się na Wadowice24.pl radny Mateusz Klinowski przesłał nam pocztą mailową pismo, w którym sam potwierdza, że Naczelnik Urzędu Skarbowego wezwał go do uzupełnienia oświadczenia majątkowego.
Urząd Skarbowy w tym samym czasie przesłał grupie radnych prośby o uzupełnienie danych podanych w oświadczeniach zarówno z 2010 jak i 2011 roku. W przypadku oświadczenia M. Klinowskiego chodziło o informacje o aktualnym stanie zadłużenia (nie szacunkowym) na dzień złożenia oświadczenia oraz rozbiciu dochodów zgodnie ze złożonym zeznaniem podatkowym - wyjaśnia nam Mateusz Klinowski.
Klinowski twierdzi, że zgłosił pożyczkę w urzędzie skarbowym oraz dodatkowo wykazał wszystkie zarobki w swoim zeznaniu podatkowym. Zaznacza też, że zarówno pożyczka, jak i zarobki radnego były Urzędowi Skarbowemu doskonale znane, ponieważ zgłosił on pożyczkę w urzędzie oraz wykazał wszystkie zarobki w swoim zeznaniu podatkowym.
Informacja o pożyczce została dodana do sprostowania oświadczenia majątkowego z inicjatywy samego radnego - zapewnia nas radny Mateusz Klinowski.
Radny w swoim mailu nie wyjaśnia jednak, dlaczego w poprzednich dwóch oświadczeniach z grudnia 2010 i z kwietnia 2011 zabrakło informacji o pożyczce 100 tysięcy złotych.

Sprawę oświadczeń majątkowych wadowickich radnych będziemy nadal wyjaśniać i przyjrzymy się też innym błędom, które popełniali nasi samorządowcy wypełniając prosty formularz.



Marcin Płaszczyca

(Atualizacja 1.2)

NAPISZ DO NAS: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.