Nad nowe jezioro może przyjeżdżać nawet milion turystów rocznie

Poniedziałek, 10. Luty 2014 14:11
Drukuj
Każdy sobie rzepkę skrobie. Tak można odebrać największą wadę powstającego projektu pod nazwą Kraina Jeziora Mucharskiego. Konieczna jest współpraca nad reklamą mało kojarzonej nazwy i przystosowaniem regionu do większego ruchu turystycznego.


Pięć gmin, na których terenie powstaje jezioro, zwane przez niektórych "wadowickim", a już wstępnie mianowane "mucharskim", zamówiło strategię rozwoju turystyki w tym regionie. Tego wymaga sytuacja, którą jest bliskie zakończenie prac budowlanych.

Od prezentacji planu rozwoju minął już miesiąc. Członkowie zainteresowanych gmin wzięli się od tamtej pory ostro do pracy i planują kolejne spotkania mające na celu rozwiązanie pewnych problemów. A jest ich sporo. Tak przynajmniej wynika z analizy przeprowadzonej przez firmę Fundacja Miejsc i Ludzi Aktywnych z Krakowa.

Analiza wykazuje ogromny potencjał turystyczny regionu. Powstanie jeziora ma zwiększyć wielokrotnie ruch turystyczny. Niewielkie zaplecze historyczno kulturalne jest, niestety miejsce jest praktycznie nieznane turystycznie, a dodatkowo każda gmina nigdy wcześniej nie łączyła swoich atutów w większą jedność.

Wymienione gminy mają przecież zabytki, a także swoje jarzębiaki, chrzanówki czy koniferynkę, ale prawie nikt poza nimi o tym nie wie. Teraz to powinno się zmienić. Skoro ma powstać wspólny produkt pod nazwą Kraina Jeziora Mucharskiego powinna powstać jedna grupa odpowiedzialna za jego rozwój. Dlatego, jak zaznaczono w analizie, potrzebni są koordynatorzy i menedżerowie, którzy podejmowaliby systematyczną działalność, aby Kraina uzyskała "właściwy standard i kompletność".

Co jednak martwi - założenia strategii stawiają bardzo na budowę Beskidzkiej Drogi Integracyjnej, która powinna zapewnić szybką komunikację turystów z Krakowa. To mogłoby spowodować, że turyści rządni spokoju i miłego spędzenia czasu nad jeziorem wybieraliby na przykład Kraków czy Wadowice i Kalwarię Zebrzydowską jako tak zwane "citybreak", czyli krótkie wypady "na miasto", a nie odwrotnie. Biorąc pod uwagę rychłe zakończenie prac nad zaporą w Świnnej i odległe plany związane z BDI to założenia strategii wyglądają w tej kwestii bardzo optymistycznie.

Do tego dochodzi "pozorna czystość powietrza", "pozorna czystość wody", "brak myślenia kategoriami regionu wśród lokalnych społeczność", "rozproszenie niewielkich atrakcji turystycznych", czy" brak miejsc - hitów" czyli takich, które "musi się zobaczyć". Tutaj "strategia" też ma swoje recepty na sukces. W dokumencie mówi się o "zachętach, dla mieszkańców, którzy instalowaliby ekologiczne rozwiązania", "tworzenie centrów-parków tematycznych", czy chociażby "praca z mieszkańcami oraz decydentami" przy promocji wewnętrznej gmin.

Kraina Jeziora Mucharskiego wymaga ogromnego wkładu pracy jeśli chce konkurować z Jeziorem Żywieckim, Czorsztyńskim, czy zbiornikiem Rożnowskim i jak to zakłada "strategia rozowju turystyki" przyjmować nawet milion turystów rocznie, a wiadomość o tym miejscu ma docierać nawet do 2,5 mln odbiorców.

}} Strategia rozwoju turystyki dla Krainy Jeziora Mucharskiego

(kp)
NAPISZ DO NAS: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.