Asia słyszy dzięki implantowi, który teraz się zepsuł. Nowy ma dostać za 4 lata

Środa, 13. Sierpień 2014 11:38
Drukuj
Choć Asia jest jeszcze bardzo mała swoją historią mogłaby obdarować kilka osób. Zaraz po urodzeniu ciężko zachorowała , tylko dzięki szybkiej reakcji najbliższych żyje. Ale niestety nie słyszy. Potrzebne są pieniążki na nowy implant. To ponad 6 000 zł.


Asia urodziła się zupełnie zdrowa. Swoim uśmiechem zachwycała każdego. Nic nie zapowiadało ogromnej tragedii, która niemal odebrała niespełna rocznej dziewczynce życia. Gorączka sięgająca 40 stopni, wymioty i rozpaczliwy płacz. Natychmiastowa reakcja rodziców w porę zdołała uratować życie ich córki. Zapalenie opon mózgowych i intensywne 2-tygodniowe leczenie. Asia szybko uporała się ze śmiertelną bakterią.

Jednak ta zdołała już poczynić spustoszenie w jej organizmie. Przy wypisie, lekarz zapytał: „Czy Asia słyszy” – tak, bez zastanowienia odparła mama. Spojrzała na córeczkę , jej oczy błyszczały, a uśmiech powracał na jej drobną buzię. A dlaczego miałaby nie słyszeć? Zaczęła się obserwacja.

Rodzice zadawali sobie pytania - Czy ona już nigdy nie pozna mojego głosu, szumu fal i dźwięku spadających kropel deszczu? Rozpoczęły się poszukiwania ratunku. Zwykłe aparaty słuchowe nie zdawały egzaminu. Szczęśliwie Asię zakwalifikowano do wszczepienia implantu ślimakowego. Rozpoczęła się rehabilitacja i nauka poznawania dźwięków od nowa. Pojawiły się, długo oczekiwane pierwsze słowa.
Ogromna radość, że się udało uchronić nasze dziecko przed ciszą. Po kolejnych 4 latach udało nam się wszczepić drugi implant, aby polepszyć słuch Asi. Przyzwyczajona do jednego implantu, na nowo musiała nauczyć się odbierać dźwięki - mówi mama chorej dziewczynki.
Niestety, po kilku latach użytkowania sterownik w urządzeniu uległ uszkodzeniu. Dodatkowo pęknięta obudowa oraz uszkodzony włącznik sprawił, że w oczach Asi pojawił się strach. Strach przed głuchotą. Chwilę później okazało się, że dziewczynka musi czekać 4 lata na wymianę zepsutego urządzenia. Najbliżsi boją się, że to może oznaczać odebranie jej co dopiero zdobytej samodzielności. Dlatego postanowili walczyć o nowy implant samodzielnie organizując zbiórkę. Potrzebują nieco ponad 6000 zł.
Dziewczynka pochodzi z Toporzyska , okolice Jordanowa. Mama wychowuje ją samotnie. Często do nich jeżdżę i też staram się pomóc w przeprowadzanej zbiórce.Czy jest możliwość umieszczenia tego apelu o pomoc na Państwa stronie? - przesłał nam apel z prośbą o pomoc, Krzysztof Gałuszka, mieszkaniec Kalwarii Zebrzydowskiej.
Jeśli ktoś chciałby się przyłączyć do zbiórki może oddać datek na specjalnie uruchomionej stronie : siepomaga.pl  .

(kp)
Źródło: siepomaga.pl

NAPISZ DO NAS: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.