1e2a7eec266f893aa1b5a73bac39a1e3.html Wadowiczanie raczej bez kompleksów

Wadowiczanie raczej bez kompleksów

Wtorek, 05. Sierpień 2014 13:20
Drukuj
Choć większość z nas deklaruje otwarcie, że nie ma kompleksów wychodząc na plażę to prywatnie przyznajemy, że przeszkadzają nam fałdki na brzuchu czy cellulit. Czego więc wstydzą się wadowiczanie paradując w stroju kąpielowym publicznie?


Choć ostatnio pogoda nas nie rozpieszcza to osoby, które postanowiły spędzić to lato nad morzem nie mogą narzekać na brak słońca. Dlatego temat plażowania jest jak najbardziej aktualny. A to co ze wspomnianym plażowaniem jest nierozłączne to konieczność przebrania się w strój kąpielowy. Czy jest coś czego się wtedy wstydzimy?

Zaaferowani tematem, który podsunęli nam nasi Czytelnicy postanowiliśmy zapytać o nastroje kąpielowe wadowiczan. I okazuje się, że wcale nie jest tak źle. Prawie połowa głosów deklarujących się w naszej sondzie pt. "Czego wstydzisz się wychodząc na plażę?" oznajmiała, że nie ma takiej rzeczy.

Czy można w takim razie wysunąć tezę , że wadowiczanie to otwarci, bezkompleksowi ludzie z dystansem do siebie? Czy jesteśmy aż tak pewni siebie? Chyba jednak nie. Druga połowa odpowiedzi dotyczyła bowiem swego rodzaju "wakacyjnych" kompleksów.

Największa część respondentów podała, że ich minusem są fałdki na brzuchu, które razem z cellulitem mogą tworzyć mało wysportowaną figurę. Poszukując informacji na ten temat zapytaliśmy także panów. Oni, jeśli już, to wspominają coś o niesportowej figurze, ale podkreślają od razu, że jesli chodzi o panie to "kochanego ciałka nigdy zbyt wiele".

Nie oszukujmy się trzęsące się jak galareta udo to raczej norma na naszych plażach, ale czy warto się tego wstydzić? Na to pytanie na pewno odpowiedziałaby negatywnie ta druga, pewna siebie, część osób biorących udział w sondzie. Co więc zrobić by jeszcze w tym sezonie zmienić swoje ciało?

Biorąc pod uwagę jakieś trzy tygodnie wakacji - nic. Nie ma diety cud. Jest za to sposób by polepszyć swoje samopoczucie i nastawienie do własnego ciała. Można zacząć biegać, pójść na imprezę ze znajomymi, czy chociażby kupić sobie naprawdę fikuśny strój. Fitness i siłownia, w tak krótkim czasie i bez obciążenia organizmu nadmiernym wysiłkiem, też tylko dla polepszenia nastroju. Ale działa na 100%!

(kp)
NAPISZ DO NAS: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.