Żywot tego liliowca był niepewny. Zakwitł w ostatnim momencie

Wtorek, 05. Sierpień 2014 17:03
Drukuj
Historia tego kwiatka mogła być naprawdę smutna. Kiedy dwa lata temu do Wadowic przyjechały wraz z darczyńcą cebulki liliowca o nazwie Jan Paweł Wielki nikt nawet nie podejrzewał, że mogą nigdy nie zakwitnąć na wadowickim rynku. Tymczasem sukces!


Dwa lata temu i rok po beatyfikacji Papieża Polaka pewien darczyńca przywiózł do Wadowic cebulki liliowca. Wyhodowana odmiana została nazwana Jan Paweł Wielki. Cebulek , które podarowano Wadowicom było 20. Z tego co udało nam się ustalić podobne sadzonki trafiły także do Sanktuarium Matki Bożej Częstochowskiej.

Dwadzieścia cebulek posadzono natychmiast na trawniku niedaleko wejścia do muzeum papieskiego. I nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego gdyby nie fakt, że kwiaty nie rosły przez dwa lata. Ten, 2014 rok był ich ostatnią szansą. Gdyby nie zakwitły zostałyby wykopane.
Na szczęście kwiaty się rozwinęły i tak się składa, że stało się to właśnie w roku kanonizacji Jana Pawła II- mówią nam w Urzędzie Miejskim w Wadowicach.
Liliowiec podarowany Wadowicom to tak zwany tetraploid. Został zarejestrowany w 2007 roku, a wyhodowany w roku 2008. Ma gigantyczne kwiaty w kolorze kremowo-cytrynowym z seledynowym odcieniem. Gardziel w kolorze zielonej sałaty. Pierwsze kwiaty na dobrej ziemi mają 23 cm średnicy. Wysokość łodygi 60 cm zawiera 3 rozgałęzienia i 24 pąki kwiatowe.

Co ciekawe i rzadkie u tego typu kwiatów kwiaty otwierają się około 1 godziny w nocy przez co są całkowicie otwarte już o świcie. Liliowiec Jan Paweł Wielki lubi mrozy.  To także bardzo rzadka cecha, pozwalająca uprawiać z sukcesem tą odmianę od równika do koła podbiegunowego. Jego korzenie mogą dochodzić nawet do metra długości i dodatkowo pięknie pachnie. Koszt jednej cebulki tego kwiatu może wynosić nawet 100 zł.

(kp)
NAPISZ DO NAS: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.