195e6135014463620fccc691a8e30779.html Twarze bezpieki wiszą już na rynku

Twarze bezpieki wiszą już na rynku

Środa, 16. Wrzesień 2009 12:28
Drukuj
Wystawa przygotowana przez Instytut Pamięci Narodowej – Twarze wadowickiej bezpieki budzi coraz większe zainteresowanie wadowiczan. Wystawa będzie pokazywana na rynku do końca września.



>>> Posłuchaj: Rozmowa z Wojciechem Frazikiem z IPN


Highslide JS "Twarze wadowickiej bezpieki w latach 1944-1990" – to ekspozycja zorganizowana przez Instytut Pamięci Narodowej. W czwartek (17.09) jej uroczystego otwarcia na wadowickim rynku dokonali Wojciech Frazik, naczelnik biura edukacji krakowskiego IPN, Piotr Wyrobiec, dyrektor WCK oraz Marian Pióro, żołnierz niepodległościowego podziemia i uczestnik oporu antykomunistycznego 1945-47, Franciszek Oremus, żołnierz 12 pp AK oraz Zdzisław Szczur z NSZZ "Solidarności", represjonowany w stanie wojennym.

Historycy na podstawie źródeł i dokumentów Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Wadowicach, a następie Służby Bezpieczeństwa opracowali katalog osób, funkcjonariuszy, którzy pracowali w latach 1945-1990 w UB i SB. Ich kwestionariusze osobowe, funkcje oraz zdjęcia archiwalne stanowią materiał historyczny składający się na ekspozycję.

Od czwartku (17.09) do końca września można oglądać ją na wadowickim rynku. Wystawa jest częścią ogólnopolskiego programu edukacyjnego IPN, którego celem jest uświadomienie społeczeństwu, czym tak naprawdę był aparat represji w czasach PRL.

"Od 1944 do 1990 roku funkcjonariusze komunistycznej policji politycznej byli „zbrojnym ramieniem partii” – tarczą broniącą komunistów przed społeczeństwem i karzącym mieczem, za pomocą którego eliminowano szczególnie aktywnych działaczy niepodległościowych oraz przeciwdziałano aktywności liderów opozycji. Bezpieka była instytucją powołaną pod osłoną sowieckich bagnetów, następnie gwałtownie rozbudowywaną, której wyznaczono jeden zasadniczy cel – ochronę władzy partii komunistycznej. W latach 1944–1990 przeszła istotne zmiany strukturalne, które jednak nie miały wpływu na jej główne zadanie." - poinformowała Dorota Solak, asystent prasowy z krakowskiego oddziału IPN.

Highslide JS IPN podkreśla, że wystawa nie ma w żadnym stopniu innych celów, jak tylko ujawnienie prawdy historycznej. Ale jak pokazały inne wystawy w mniejszych społecznościach, bywa ona często, że źródłem wielu kontrowersji.

Pokazanie twarzy bezpieki nie jest bowiem łatwe do zaakceptowania dla ludzi i ich rodzin, których nazwiska są na wadowickiej wystawie. Niektóre z tych osób są w dzisiejszych czasach bardzo aktywne i publicznie, i społecznie, i gospodarczo. To w oczywisty sposób rozbudza emocje i dyskusje w mieście, w jaki sposób organizować takie wystawy i czy pokazując ich twarze na rynku narusza się ich godność i cześć.

Pojawiają się pytania, czy pomysł z organizacją wystawy na wadowickim rynku był dobry, czy należy odwoływać się do daty 17 września, która w świadomości historycznej Polaków wpisała się jako data wkroczenia armii radzieckiej do naszego kraju?

Bezspornie jednak, Wadowice też muszą zmierzyć się, tak jak inne miasta w Polsce, z części własnej historii. Opowieści o tym, że "takie były czasy" albo, że "funkcjonariusze bezpieki byli jedynie niewinnymi narzędziami w rękach totalitarnego sytemu", a ich głównym zadaniem było w Wadowicach jedynie przeprowadzanie staruszek przez jezdnię i wypełnianie głupich dokumentów na potrzeby biurokracji, należy włożyć między bajki dla przedszkolaków.

Highslide JS Funkcjonariusze bezpieki w Wadowicach byli takimi samymi uczestnikami aparatu represji jak ich koledzy w Krakowie, czy w Warszawie. Zdaniem Wojciecha Frazika z krakowskiego IPN na pewno każdy przypadek ludzki należy rozpatrywać oddzielnie.

"Nie da się jednak zaprzeczyć oczywistym faktom. Bezpieka została utworzona po to, by zwalczać dążenia niepodległościowe narodu polskiego" - mówił w Wadowicach Wojciech Frazik.

Watpliwości co do działań bezpieki nie ma też Marian Pióro. Żołnierz "Mściciela" mówi, że wystawa jest po prostu prawdziwa. "Osoby, które tutaj się znalazły z lat czterdziestych i pięćdziesiątych, walczyły przeciw nam o to, by Polska nie stała się niepodległym państwem. My wtedy przegraliśmy, oni wygrali, ale dziś Polska jest niepodległa i to nam historia oddała sprawiedliwość" – mówił Pióro.

Jeszcze ostrzejszy w swych komentarzach był Franciszek Oremus, kombatant Armii Krajowej.
"To była wojna o Polskę, a oni stali po niepolskiej stronie. Przypomnienie o tym 17 września, w 70. rocznicę najazdu bolszewikow na Polskę jest jak najbardziej słuszne" – mówi były żołnierz AK.

Wadowicka wystawa to 23 plansze, na których umieszczono 100 zdjęć z biogramami funkcjonariuszy bezpieki.

>>> Alfabetyczna lista funkcjonariuszy organów bezpieczeństwa PRL w katalogach IPN


(mp)
NAPISZ DO NAS: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.